Wywiad z Dariuszem „djDziadkiem” Dziedziczakiem CEO POLteam

| 17 czerwca 2021

djDziadek – Dariusz Dziedziczak

Gość z burzliwą przeszłością, ojciec trójki fenomenalnych dzieciaków, które też potrafią zarwać niejedną nockę na graniu.

Kiedyś gracz, ale to były czasy tak odległe, że połączenie z internetem miało maksymalnie 128 kb i to pod warunkiem posiadania ISDNa.

Gość, który otarł się o profesjonalną scenę esportową na tyle mocno, że zostały mu ślady do dzisiaj. Zasadniczo staruch jeśli brać pod uwagę średnią wieku dzisiejszych graczy. 46 lat stuknęło niedawno, więc prawdziwy djDziadek.

 

Jakie są wasze cele na ten rok?

Stworzyć wreszcie drużynę, która będzie stała, zebrać chłopaków, którzy będą chcieli się rozwijać, dążąc do wyznaczonych celów. Nie ekipę, która rozsypie się po kilku przegranych meczach, bo takich ekip przeszło przez POLteam sporo. Chcemy też dobrać ludzi, którzy nie będą mieli wymagań na poziomie KENNYS’a nie potrafiąc jednocześnie grać w teamie.

Skąd się wziął pomysł na organizacje POLteam?

POLteam, stworzył w 2017 r. jeden z graczy, który miał pomysł na założenie organizacji, miałem okazję go poznać – pozdrawiam go zresztą serdecznie. Później jednak jego kariera uniemożliwiła mu dalsze prowadzenie organizacji i zrezygnował z funkcji CEO, ja byłem wtedy pr menedżerem organizacji. Kiedy kolejny CEO (którego również serdecznie pozdrawiam) zdecydował o zamknięciu projektu, pojawiłem się ja. Wcale nie na białym koniu 🙂 – stwierdziłem po prostu, że szkoda grzebać tyle lat pracy. Przejąłem więc POLteam i wprowadziłem swoje pomysły, dobierając do ich realizacji przyjaciół, którym ufam i bez których organizacja dawno by się posypała.

Jak zmieniło się życie organizacji po odejściu jej założyciela?

Kolejny właściciel był graczem cs:go i trudno było mu połączyć obowiązki CEO z zadaniami właściciela i szefa organizacji. Odległość, jaka dzieliła go od reszty ekipy również nie była pomocna. Ciężko było mu się spotkać z którąkolwiek drużyną np. na turniej lanowym. Potem zaczął się covid i zatrzymał się świat. Odkąd POLteam jest pod moją pieczą zmieniliśmy podejście do esportu. Chcemy pokazać młodym graczom, że parcie po trupach do sukcesu bez odpowiedniego przygotowania psychicznego jest drogą do nikąd. Naszym priorytetowym celem jest budowanie drużyny. Jeśli osiągniemy ten cel, pojawią się sukcesy na arenie esportowej.

Czy ten rok będzie lepszy niż ostatni?

Każdy rok jest lepszy niż poprzedni, każdy uczy nas czegoś nowego i z każdego wyciągamy wnioski. Jednak ostatni rok był zupełnie inny, bez turniejów lanowych, bez możliwości spotkania się na dużych imprezach dla graczy. Miejmy nadzieję, że to ostatni taki rok

Czy planujecie stworzyć jakiś inny jeszcze projekt oprócz POLteam jak tak to jaki?

Nie, na razie nie planujemy tworzenia kolejnych projektów. Pomysły, które się pojawiają, są omawiane w gronie zarządzających organizacją i analizowana jest możliwość ich realizacji. Te lepsze są odkładane do kolejnego omówienia.

Czy macie zamiar wprowadzić nowe dywizje?

Jest takie stare powiedzenie: „nie trzyma się kilku srok za ogon”, które oddaje nasze podejście do tego tematu. Chcemy najpierw zbudować filary pod ewentualny dalszy rozwój. Przekonaliśmy się osobiście że bez sztabu ludzi, którzy mieliby pojęcie o tym co robią nie ma sensu rzucać się na wiele dywizji, z których każda bez odpowiedniego wsparcia nie przetrwa za długo. Nie wykluczamy oczywiście dalszego rozwoju, jednak są to odległe, póki co plany.

Dlaczego w obecnym sezonie na stronie ESEA ukazana jest informacja, że mecze zostały poddane, co jest tego przyczyną?

To jest pokłosie tego, o czym wspomniałem wcześniej, drużyna, która wydawałoby się, że jest ze sobą zgrana, nagle okazuje się ludźmi, którzy nie do końca rozumieją siebie nawzajem. Niestety tak wyszło i tym razem. Dlatego zmieniliśmy strategię, mamy drużynę w projekcie Arrmy, której jestem trenerem. Nie od taktyk, czy aima, budujemy zespół, ludzi, którzy będą sobie ufali i będą się rozumieć po jednym słowie. Budowa drużyny od podstaw – skill już jest.

Miesiąc temu ogłosiliście 2 ekipy jedną w R6 a drugą w CS:GO? Czy na obecny moment cieszy was ich gra, czy mieliście jednak zdecydowanie większe oczekiwania?

Dajemy każdej drużynie możliwość pokazania się i ustalamy plany rozwoju. Oczekujemy stabilności. Czy jesteśmy zadowoleni z gry naszych drużyn? Tak, dopóki są drużynami 🙂 Drużyna R6 ma pełną swobodę działania, oczywiście w zgodzie z polityką POLteam. Nie ma niestety na tą chwilę zbyt wielu okazji do pokazania się, ale są w blokach startowych, gotowi do działania.

Czy zobaczymy POLteam jeszcze w jakiś innych grach jak F1, League of Legends czy Apex?

Powiem to tak, aby nikogo nie urazić, dotychczasowe nasze doświadczenia z drużynami LoLa niestety nie są dobre. Przerost aspiracji zawodników, wygórowane ego, bez poparcia tego ciężką pracą zniechęciło nas do utrzymywania dywizji LOLa. To jest trudny temat i mam tego świadomość, ale nie, na razie jak wspomniałem wcześniej, nie planujemy kolejnych dywizji.

Czy miałeś kiedyś myśl, aby sprzedać POLteam? 

Nie można sprzedać czegoś, co się kocha i wkłada się w to serce. I w tym przypadku nie ma zastosowania twierdzenie, że jest to kwestia ceny. Jeśli stwierdzę kiedyś, że już nie daję rady, przekażę prowadzenie organizacji komuś, komu ufam i  będę wiedział, że mu się chce i będzie to jego pasja.

Jaki dla Ciebie i POLteam był ten ostatni, 2020 rok?

Ciężki, jak już wspomniałem – wiele rzeczy posypało się ze względu na sytuację pandemiczną na całym świecie. Jednak mamy wszyscy w naszym ulu nadzieję, że wreszcie świat zarówno realny jak i gamerski zacznie wracać do normalności. Poza tym, bez specjalnych niespodzianek. Poukładaliśmy kilka rzeczy w organizacji i możemy śmiało jechać dalej.